Poniżej case study pracy z klientem (liderem), które ma na celu pokazanie jak duża jest moc pytań (główne narzędzie coachingowe) oraz jak wpływają one na rozwój inteligencji emocjonalnej.

Spotkałam się niedawno z klientem (współwłaścicielem całkiem dużej firmy) na pierwszą sesję coachingową. Spotkanie rozpoczęliśmy od swobodnej rozmowy. Okazało się, że chciał popracować nad pewnym obszarem, jednocześnie kilka dni temu doświadczył czegoś, co było dla niego wielkim ciosem. Jego wspólnik niespodziewanie wycofał się z firmy zostawiając go z olbrzymim długiem i ograniczoną możliwością wyjścia z sytuacji. Był to człowiek, któremu ufał i na którym mógł polegać wiele lat. Od momentu, kiedy dostał tę informację był kompletnie zdołowany.

Obserwowałam co się z nim dzieje, kiedy o tym mówił. Zapytałam, na czym chciałby się dziś skupić. Odpowiedział, że ten temat go zdominował zupełnie i nie potrafi myśleć o niczym innym.

W związku z tym kontynuowaliśmy rozmowę. Znaczącym powodem jego samopoczucia był fakt, że zadawał sobie niewłaściwe pytania tj.: “Jak mój wspólnik mógł mnie w taki sposób zostawić?”, “Czy on ma wie, że w ten sposób niszczy całe moje życie?”, “Czy on wie, że bez niego nie będę mógł prowadzić tej firmy?”, “W jaki sposób spojrzę w oczy klientom i powiem, że już nie mogę z nimi współpracować?”. Widziałam, że kiedy pozwolę mu na pójście w tym kierunku, to nic budującego nie zrobimy.

Znaczenie, jakie nadawał całej sprawie, zależało od tego, na czym się koncentrował. Dosłownie w każdej sytuacji możemy skupić się nad czymś, co nam dodaje sił, albo nad czymś, co nas obezwładnia – znajdziemy dokładnie to, czego szukamy. Postanowiłam, że wykorzystam moc pytań, zapytałam:

  • Co cię dziś uszczęśliwia? – Wiem, że zabrzmi zabawnie, ale pomyśl z jakiego powodu tak naprawdę jesteś dziś szczęśliwy?
  • Nie jestem szczęśliwy i nie ma nic takiego – odpowiedział sucho patrząc na mnie zmieszany.
  • A z jakiego powodu mógłbyś być szczęśliwy, gdybyś naprawdę tego chciał? – kontynuowałam.
  • Tak naprawdę to jestem szczęśliwy tylko w mojej rodzinie. Kocham moją żonę, jest ona cudowną kobietą i nasz związek jest faktycznie udany.
  • Jak się czujesz, kiedy o tym myślisz?
  • To jeden z najlepszych prezentów od życia, jaki kiedykolwiek otrzymałem.

Pogłębiłam pytanie i zapytałam go o to jaka jest jego żona. On skupił się na tym i z pasją zaczął o niej opowiadać, pojawił się pierwszy uśmiech na twarzy.

Pomyślisz, że odwracałam uwagę od problemu. Ja po prostu pomagałam mu wprowadzić się w lepszy stan emocjonalny, bo wtedy można znaleźć lepsze sposoby przezwyciężania trudności. 🙂

Kontynuowałam i zapytałam z jakiego jeszcze powodu jest szczęśliwy. Odpowiedział, że powinien być szczęśliwy z powodu w jaki pomógł kobiecie zdobyć dwa duże kontrakty. Wykorzystał swoje znajomości, a ona dzięki temu weszła na nowy rynek i zyskała nowych klientów. Jasno powiedział, że powinien być z tego dumny, a nie jest. Zapytałam go w jaki sposób, wpłynęłoby to na jego samopoczucie, gdyby był z tego dumny. W jednej chwili rzekł, że byłoby to wspaniałe uczucie i kiedy to mówił jego stan emocjonalny zaczął się zmieniać. Pociągnęłam temat dalej:

  • W porządku, a powiedz z czego jesteś dumny?
  • Z moich dwóch synów. Są oni zaradni, mają dobre prace, dbają o siebie, ale również myślą o innych. Jestem dumny, że moje dzieci wyrosły na takich ludzi. To część mojego dziedzictwa.

Idąc za nim, zapytałam, jak świadomość, że w taki sposób wychowałeś dzieci wpływa na Twoje samopoczucie? I nagle człowiek, który kilkanaście minut temu był przekonany, że życie legło w gruzach, ożył. Zaczął mówić o tym, jak wspaniała jest świadomość, że ma kochającą rodzinę, dojrzałych i dorosłych synów, którzy są dobrymi ludźmi, że zbudował swoją karierę od zera i po kolei rozwiązywał wszystkie problemy na początku biznesu, że to go wzmocniło oraz zbudowało jako przedsiębiorcę, bo wcześniej nie miał się od kogo uczyć.

Zapytałam go, co w tym wszystkim go kręci? Odpowiedział mi, że tak naprawdę to kręci go fakt, że obecna sytuacja wymaga wdrożenia zmiany i nowości. Przyszło mu to do głowy pierwszy raz (!) i stało się to dlatego, że zmienił całkowicie swój stan emocjonalny.

Zapytałam kogo kocha i kto jest kocha. Ponownie zaczął mówić o rodzinie i jak ważna jest dla niego. Zadałam mu pytanie, jakie są dobre strony tej sytuacji. Co dobrego z tego płynie dla niego?

  • A wiesz, że dobrą stroną tego wszystkiego, może być fakt, że nie będę musiał w końcu przyjeżdżać do Warszawy. Dobrze mi jest w moim domu na Pomorzu i uwielbiam tam przebywać – odpowiedział. To może być naprawdę cudowne spojrzeć na firmę i życie innymi oczami.

Stwierdzenie to otworzyło mu oczy na wiele możliwości. Szybko zdecydował, że wprowadzi kilka zmian w firmie, które umożliwią mu wprowadzenie tego w życie. Wiele spraw mógłby zautomatyzować, dać więcej swobody i decyzyjności swoim liderom oraz zmienić sposób zarządzania, a w konsekwencji rzadziej pojawiać się w firmie (coś co dawno chciał zrobić, bo widział w tym potencjał rozwoju, ale blokował go wspólnik). Ogarnęło go tak wielkie podniecenie, że natychmiast zaczął szukać rozwiązań i rozpisywać na kartce plan działania.

W ciągu zaledwie kilku minut moc zawarta w moich pytaniach zdziałała cuda. Oczywiście, zasoby, które umożliwiały mu rozwiązanie tej sytuacji tkwiły już w nim wcześniej, jednocześnie pytania, które sobie zadawał, uniemożliwiały mu dostęp do nich. Co więcej, pytania te sprawiały, że postrzegał siebie jako starszego mężczyznę, który stracił wszystko, co posiadał. Tymczasem życie dało mu bodziec i impuls do pozytywnej zmiany, ale nie zauważył tej prawdy, dopóki nie usłyszał właściwie zadanych pytań.

 

 

Rita Kurpisz

Akredytowany Coach ICF, trener inteligencji emocjonalnej i skutecznej  komunikacji, konsultant biznesowy. Skoncentrowana na podnoszeniu efektywności osobistej liderów, posiada świeże spojrzenie na współczesny biznes, jest skuteczna i elastyczna w pracy z klientem. Jej misją jest inspirowanie ludzi do rozwoju osobistego, wsparcie w osiągnięciu satysfakcji i spełnienia w życiu prywatnym oraz na płaszczyźnie zawodowej.